U NAS
____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
PISMO ODDZIAŁU DOLNOŚLĄSKIEGO
KATOLICKIEGO STOWARZYSZENIA „CIVITAS CHRISTIANA”
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Nr 9(44) * Rok (VIII) 2001 * październik
______________________________________________________________________________
Stanowisko Prezydium Zarządu
Głównego
Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas
Christiana”
wobec sytuacji w świecie
spowodowanej atakiem terrorystycznym w USA
Polska niejednokrotnie
w swych dziejach doświadczała tragicznych skutków barbarzyńskich agresji w
skali obejmującej całe społeczeństwo. Szczególnie w XX w. doświadczyliśmy
ludobójczego totalitaryzmu faszystowskiego i komunistycznego. Tym bardziej więc
rozumiemy i odczuwamy grozę i ból zadany całemu społeczeństwu USA.
Współczuciem i modlitwą ogarniamy wszystkich, których dzień 11 września 2001 r. doświadczył utratą najbliższych i wielkimi cierpieniami. Potępiamy wszelkie formy i akty przemocy, zwłaszcza terroryzm, solidaryzujemy się z cywilizowanym światem w proteście wobec takich metod dochodzenia swych praw albo buntu przeciwko niesprawiedliwości i nędzy, na którą wiele krajów skazuje panujący w świecie system polityczno – ekonomiczny.
Walka z terroryzmem musi być podjęta przez cały ludzki świat, ale nie może ona usprawiedliwiać nowych aktów agresji przeciwko narodom, religiom i państwom pochodzenia terrorystów. Jednocześnie sprzeciwiamy się wykorzystywaniu tej tragedii – pod pretekstem walki z fanatyzmem religijnym – jako argumentu przeciwko obecności Boga i religii w życiu społecznym narodów i państw. Widzimy potrzebę zasadniczych zmian w polityce realizowanej przez wielkie mocarstwa, które zniewolone doktrynami imperializmu podsycanego przez silne grupy interesów militarnych i finansowych przez dziesiątki lat ostatniego wieku były głównymi kreatorami struktur terroryzmu.
Apelujemy do wszystkich światowych sił politycznych, do przywódców narodów i państw, aby dążąc do słusznego ukarania winnych tego barbarzyństwa odrzucili wszelkie strategie globalnego odwetu, siania nienawiści między narodami i religiami, między kulturami i cywilizacjami i szukali rozwiązań, które nie będą mogły stać się zarzewiem nowych wojen i aktów przemocy. Apelujemy, by usłyszeli i posłuchali próśb Ojca Świętego Jana Pawła II, zwłaszcza ci, którzy odwołują się do dziedzictwa chrześcijańskiej cywilizacji.
W każdej religii i kulturze respektującej głos sumienia, w tradycjach każdego narodu i kręgu cywilizacyjnego otwartego na wartości duchowe są motywy życia i nadziei – ich głos powinien właśnie teraz stać się dominującym na całym świecie, w mass mediach i programach edukacyjnych, w kulturze codzienności ludzi Trzeciego Tysiąclecia, w modlitwach wyznawców wszystkich religii. Świat współczesny tylko na tej drodze, a nie na giełdach czy polach wojennych zmagań, uratuje swą przyszłość i ludzkie oblicze.
Warszawa, 17 września 2001 r.
Ks. dr Jerzy
Żytowiecki
Prawa narodów w nauczaniu
Stefana Kardynała Wyszyńskiego
i Jana Pawła II
(II część tekstu wykładu
wygłoszonego w dniu 23 czerwca br.
w ramach Dolnośląskiego
Studium Formacji Katolicko – Społecznej „Civitas Christiana”)
Z poprzedników Jana Pawła II
najwięcej problemami narodów zajmował się Pius XII. W encyklice wydanej 20
października 1939 r. „Summi Pontificatus” przypomina prawo narodów do
istnienia, rozwoju i wolności (n. 58-59). Tę wolność precyzuje Papież jako
samostanowienie. W przemówieniu do Kolegium Kardynałów z 2 czerwca 1945 r. Pius
XII mówił: „Narody, zwłaszcza średnie i małe, domagają się, aby im dano
możność ujęcia we własne ręce swoich losów (…) Ponieważ wzięły one udział, i to
na szeroką skalę, w ofiarach poniesionych celem zniszczenia systemu zwierzęcej
przemocy, przysługuje im prawo niedopuszczenia, aby im narzucono nowy system
polityczny lub kulturalny, który znaczna większość ich ludności zdecydowanie
odrzuca”. Dalej mówi Papież, że wielkim zawodem byłby fakt, „gdyby tyle
cierpień i ofiar poszło na marne, i gdyby znowu zatriumfować miał ten duch
przemocy, od którego świat miał nadzieję widzieć się wreszcie wolnym na
zawsze!” (n. 15 i 16).[1]
W tym samym duchu upominał się Ojciec Święty o prawa mniejszości narodowych (n.
14).[2]
Te dwa aspekty: prawo narodów
do wolności i prawa mniejszości narodowych podjął Sobór Watykański II w n. 79
Konstytucji duszpasterskiej „Gaudium et spes”. Zagadnienie to nieco
szerzej, choć w tym samym duchu omawia Jan XXIII w encyklice „Pacem in
terris” (n. 14, 43). Gdy chodzi o mniejszości narodowe, to z jednej strony
Jan XXIII uważa, że wszelka działalność przeciwko „grupom narodowościowym, a
mająca na celu ograniczanie ich siły i rozwoju, jest poważnym pogwałceniem
obowiązków sprawiedliwości”, a z drugiej strony uważa, że mniejszości
narodowe „mają często skłonności do przeceniania wartości właściwych ich
narodowi, i to tak dalece, że nie doceniają tych dóbr, które są wspólne
wszystkim ludziom, jak gdyby dobro całej rodziny ludzkiej miało służyć ich
narodowości” (PT 95, 97).
Do tych myśli Paweł VI w
encyklice „Populorum progressio” dołącza postulat unikania izolacji,
łączenia wysiłków różnych narodów, nawiązania cywilizacyjnego dialogu i
wzajemnej pomocy (PP 73, 77). Przy czym w przemówieniu do Międzynarodowej
Organizacji Pracy w Genewie 10 czerwca 1969 r. w n. 22 domaga się nawet pewnych
przywilejów dla narodów mniej uprzywilejowanych.[3]
W świetle nawet pobieżnej
oceny wypowiedzi Jana Pawła II naród jest, obok rodziny, drugą wspólnotą, do
której Jan Paweł II przywiązuje ogromną wagę.[4]
Decyduje o tym znaczenie narodu dla kształtowania człowieka i jego
samoidentyfikacji. Idąc za pryncypiami Kościoła w tej dziedzinie Jan Paweł II
uważa naród za wspólnotę kulturową, a główny akcent spoczywa na człowieku,
który jest podmiotem kultury.
W siedzibie UNESCO mówił
Papież: „Jeśli w imię przyszłości kultury, trzeba wołać o prawo człowieka,
aby bardziej <być> - jeżeli w imię tego samego celu trzeba domagać się
zdrowego prymatu rodziny w całym dziele wychowania człowieka do prawdziwego
człowieczeństwa – to na tej samej linii trzeba umieścić z kolei prawo Narodu. Trzeba
umieścić je również u podstaw kultury i wychowania”.[5]
Stwierdzenie to zarazem tłumaczy, dlaczego ten właśnie Papież tyle mówi o
prawach narodu.
Według Ks. J. Majki „wydaje
się, że Jan Paweł II zmierza w swym nauczaniu społecznym do nowej wielkiej teologicznej
syntezy społecznej nauki Kościoła”.[6]
Wydaje się to również prawdziwe w odniesieniu do narodu. Papież wydobywa
wszystkie elementy dotychczasowego nauczania Kościoła i je systematyzuje.
Naród ma prawo do
samodzielności i odrębności kulturowej, prawo do zachowania dziedzictwa
kulturowego i jego rozwoju, a także prawo do suwerenności tzn. samodzielności
politycznej, do odpowiedzialności za swe losy. Powyższe stwierdzenia nie
oznaczają przy tym utożsamiania narodu z państwem. Jan Paweł II jest daleki od
takiego stanowiska, zwłaszcza od przeceniania roli państwa i jego uprawnień,
oddzielając wyraźnie dobro wspólne państwa od dobra osoby. Działalność
państwowa, gdy odrywa się od dobra osób stanowiących naród, traci rację bytu i
staje się obca człowiekowi. Jest to naturalna konsekwencja postawy Jana Pawła
II, szeroko wcześniej omówionej, podkreślania praw osoby ludzkiej, a co za tym
idzie podkreślania praw rodziny i narodu.
Przede wszystkim Jan Paweł II
sprzeciwia się kategorycznie próbom identyfikacji narodu z państwem. Stał się
przez to Ojciec Święty zdecydowanym i jednoznacznym propagatorem i obrońcą praw
narodu przeciwko wszelkim roszczeniom władzy.[7]
W określeniu narodu ogromną
rolę wyznacza Jan Paweł II kulturze, dlatego na pierwszym miejscu domaga się Papież
niezależności i samodzielności kulturowej, a zaraz potem politycznej.[8]
Przy czym tę polityczną suwerenność pragnie Ojciec Święty rozciągnąć na prawie
wszystkie narody, nawet te najmniejsze, jeśli tylko są do tej samodzielności
zdolne. Mówił z trybuny ONZ w 1979 r.: „Życzę, aby wszystkie narody, nawet
te najmniejsze, nawet te, które nie cieszą się jeszcze pełną suwerennością oraz
te, którym suwerenność została odebrana przemocą, żeby wszystkie mogły się
spotkać w Organizacji Narodów Zjednoczonych na zasadzie pełnej równości z
innymi narodami”.[9]
Przy czym jednoznacznie odrzuca Papież wszelkie poglądy o wyższości narodowej
czy kulturowej.[10]
Stawiając tak mocny akcent na
kulturze Jan Paweł II klasyfikuje podstawy więzi wspólnoty narodów. We
wspomnianym już przemówieniu w siedzibie UNESCO mówił Papież: „Naród jest tą
wielką wspólnotą ludzi, których łączą różne spoiwa, ale nade wszystko właśnie
kultura. Naród istnieje <z kultury> i <dla kultury> - dlatego jest
właśnie ona tym wielkim wychowawcą do tego, aby <bardziej być> we
wspólnocie, która ma dłuższą historię, niż każdy człowiek i własna rodzina –
zarazem zaś we wspólnocie, w oparciu o którą każda rodzina wychowuje,
poczynając od tego co najprostsze: od języka, którym mały człowiek uczy się
mówić, aby stawać się członkiem tej wspólnoty, którą jest jego rodzina i jego
Naród” (n. 14).[11]
Jak widzimy za istotny element narodu uważa Ojciec Święty kulturę, wielki
nacisk kładąc zarazem na ciągłość kulturową, jak również na dziedzictwo
kulturowe. Te właśnie elementy kultury pozwalają Papieżowi łączyć zarówno
duchowe, jak i materialne jej elementy. Pierwszym widzialnym czynnikiem,
zwłaszcza dziedzictwa kulturowego jest ziemia, to znaczy miejsce na Ziemi, z
którą kojarzy się odniesienie Ojczyzny. „Nie może istnieć naród bez
Ojczyzny, albo przynajmniej bez trwałego odniesienia do niej w świadomości jego
członków.”[12] Oprócz
ziemi do dziedzictwa należą też materialne wytwory kultury. Równie wielką rolę
odgrywają elementy duchowe jak pamięć historyczna, dzieje narodu. Naród pamięta
o najważniejszych osobach i zdarzeniach z tych dziejów, otacza je legendą i
czcią. Naród przechowuje je z wielką troskliwością, bo ich utrata grozi
zagubieniem tożsamości narodu, a więc zagraża samej jego egzystencji.[13]
Do elementów kultury bardzo
ważnych należy też dziedzictwo religijne, które wplata się w dzieje narodu,
wzmacnia pamięć narodową odwołuje się do niej. Religia ma jednak jeszcze inne,
bardziej fundamentalne znaczenie dla narodu, bo przyczynia się do wewnętrznej
przemiany ludzi, oddziałuje na myślenie, pojęcia, postawy, obyczaje i
zachowania całych pokoleń.[14]
Akcentując tak mocno i
stosunkowo często prawo narodu do niepodległości i wolności, nie twierdzi Jan
Paweł II, że oznacza to bezwzględne prawo do własnego państwa odwołując się tu
do dotychczasowej katolickiej nauki społecznej. Zaznacza jednak, że kwestia
pozostania lub wystąpienia z państwa wielonarodowego musi odbywać się na drodze
pokojowej, w oparciu o dialog.[15]
Są dwa kryteria, które należy
z pewnością brać pod uwagę: kryteria zewnętrzne (poziom kultury, stopień
cywilizacji, profil organizacji, stan gospodarczy, ethos współżycia,
pogłębienie religijności) oraz kryteria świadomościowe (świadomość jedności,
poczucie więzi, solidarność, gotowość niesienia pomocy i współdziałania). I choć
w oparciu o te kryteria różny będzie poziom dojrzałości narodu, to jednak „wraz
z przekroczeniem progu świadomości narodowej zaczyna się rodzić potrzeba
suwerenności kulturowej, która wcześniej, czy później zaowocuje dążeniem do
niezależności politycznej”.[16]
Wyrazi się to w prawie do samodzielności, autonomii, czy wreszcie pełnej
niepodległości.[17] Wszystkie
one opierają się o suwerenność kulturową narodu, która z kolei jest następstwem
wolności osoby ludzkiej opartej na rozumie.
Stąd największym zagrożeniem
dla bytu narodu, zaraz po próbie jego biologicznego zniszczenia, są różne formy
ucisku kulturowego, których lista, w miarę upływu czasu coraz bardziej się
wydłuża. Niektóre z nich przy tym nie są łatwe do wykrycia i ujawnienia.[18]
Czym innym natomiast jest
zderzenie kultur, będące przykładem otwarcia narodów i samego człowieka, o czym
pisał już Jan XXIII. Stanowisko Jana Pawła II najlepiej ilustruje Ks. J. Majka
na przykładzie zderzenia kultury polskiej z kulturą Zachodu: „Nie możemy
jednak dopuścić do naruszenia spójności systemu [kulturowego], bo zagrozimy
jego istnieniu; nie możemy zatracić istotnych elementów naszego dziedzictwa, bo
utracimy naszą tożsamość; nie możemy także nie przyjąć oferowanych nam
wartości, bo zatrzymamy się, a nawet cofniemy w rozwoju. Musimy zatem zmierzać
do nowej syntezy”.[19]
Autor jednak wyraźnie ostrzega, że taka synteza może powstać jedynie w
warunkach prawdziwej wolności. To jest przyczyną, że Papież jest tak gorącym
obrońcą kulturowej suwerenności narodu.
Dodatkowym i ważnym novum
nauczania Jana Pawła II, oprócz już wspomnianej systematyki opartej na osobowej
godności człowieka i przynależnych mu praw, jest też pewna teologia narodu,
zawsze związana z teologiczną refleksją nad człowiekiem. Centrum tego nauczania
jest Chrystus, który jest pasterzem narodów i w każdym narodzie pasterzem
wszystkich jego pokoleń.[20]
Każdy naród ma swoje powołanie w Chrystusie, „Naród bowiem jako szczególna
wspólnota ludzi jest również wezwany do zwycięstwa, do zwycięstwa mocą wiary,
nadziei i miłości; do zwycięstwa mocą prawdy, wolności i sprawiedliwości.”[21]
Już tu na ziemi naród ponosi nie tylko klęski, ale i zwycięstwa, nie tylko
polityczne, lecz także moralne, mające wymiar teologiczny.[22]
Narody mają do spełnienia
określoną rolę wobec innych narodów, bardzo często bywają to relacje wzajemne;
narody też mają swoje powołanie w Kościele, swoją rolę w dziejach Kościoła np.
Polska będąc „przedmurzem chrześcijaństwa” czy ucząc ekumenizmu.[23]
Wszystko to razem stanowi o sile duch narodu, ten zaś jest kryterium oceny
wartości narodu.[24]
Dr Piotr Grabowiec
Termin geopolityka generalnie występuje w
kilku znaczeniach. Dla jednych jest ona nauką, szczególnym obszarem badawczym.
Przez innych traktowana jest jako teoria mogąca wyjaśnić jeden z wymiarów
rzeczywistości. Geopolitykę postrzega się również jako doktrynę motywującą
politykę państwa w stosunkach międzynarodowych, oraz jako rodzaj polityki,
sferę działalności zagranicznej, a nawet sztuki czy techniki politycznej. Wiele
z istniejących definicji mieści w sobie kilka z wymienionych znaczeń.
W niniejszej publikacji ograniczę się do dwóch
najistotniejszych, w moim mniemaniu, znaczeń geopolityki tj. rozumienia jej
jako nauki i jako doktryny.
Dla Sir Halforda J. Mackindera (1861-1947)
geopolityka zajmuje się badaniem wydarzeń politycznych, traktując świat jako
jedność zamkniętą, w której czynniki geograficzne (rozumiał przez to:
przestrzeń, ludność, zasoby i środki łączności państw) powinny być brane pod
uwagę przy wyznaczaniu i określaniu celów i zadań polityki zagranicznej.
Mackinder wysunął koncepcje euroazjatyckiego „obszaru osiowego” dokonując
kilkakrotnie jej modernizacji. Obszar osiowy obejmował Syberię i większą część
Azji Środkowej. Stworzył on również teorię środkowo i wschodnioeuropejskiego
„serca kontynentu” jako głównej odskoczni do zdobycia panowania nad całą
Eurazją.
Karl Ritter (1779-1859) traktował ją jako naukę,
„która traktując geografię jako wiedzę o żywej kuli ziemskiej, bada aspekty
moralne i materialne świata”.
Inny teoretyk niemiecki Fryderyk Ratzel (1844-1904),
przez geopolitykę rozumiał naukę zajmującą się udowodnieniem tezy, iż cechy i
warunki geograficzne, a zwłaszcza wielkie przestrzenie, odgrywają
rozstrzygającą rolę w życiu państw, i że jednostka oraz zbiorowość ludzka uzależniona
jest od ziemi na której żyją, są ubezwłasnowolnieni, zdeterminowani przez prawa
geografii. Polityk, dzięki tak rozumianej geopolityce może zdobyć niezbędną
wiedzę dla rozumnego i skutecznego rządzenia. Ratzel jako pierwszy uczynił
główną osią swoich badań pogląd o uwarunkowaniu zjawisk społecznych poprzez
środowisko geograficzne. W kształtowaniu jego poglądów ogromne znaczenie miała
darwinowska teoria ewolucji. To też w swoich koncepcjach wprowadził pojęcie
„państwa organicznego”. Państwo podobnie jak organizm wymaga pożywienia w
postaci przestrzeni życiowej – lebensraum i surowców. Dlatego różne
organizmy współzawodniczą ze sobą, rywalizują. W roku 1896 Ratzel przedstawia
siedem praw rozwoju państwa:
1.
Przestrzeń
państwa poszerza się wraz z ekspansją ludności mającą tę samą kulturę,
2.
Terytorialny
wzrost następuje za innymi aspektami rozwoju państwa,
3.
Państwo
rośnie przez wchłanianie mniejszych jednostek politycznych,
4.
Granica
jest peryferyjnym organem państwa, który odzwierciedla jego siłę i rozwój, stąd
nie jest ona stała,
5.
Państwa
w trakcie rozwoju szukają terenów nadających się do wchłonięcia,
6.
Kierunek
ekspansji przesuwa się od państw bardziej do słabiej rozwiniętych
cywilizacyjnie,
7.
Dążenie
do ekspansji terytorialnej rośnie w miarę poszerzania się obszaru (S. Otok;
1998).
Dla Ratzla badania naukowe jakie prowadził wiązane
były z celami politycznymi Niemiec. Jest to wszak okres tworzenia się Wielkiej
Rzeszy.
Geopolitykę jako naukę
definiował również Rudolf Kjellen (1864-1922), szwedzki teoretyk państwa.
Twierdził, iż jest ona „nauką o państwie jako organizmie geograficznym lub
zjawisku w przestrzeni.” (Barbag, 1987, s. 10). Biologiczno -organiczna teoria
Kjellena, traktująca państwo jako jedność geograficzną, zyskała wielką
przychylność w Niemczech po I wojnie światowej. Szczególne zainteresowanie
wzbudziła w Niemczech teza o tym, że państwa sąsiadujące współzawodniczą ze
sobą i dążą do panowania nad innym, z czego wynika, iż państwa większe winny
posiadać władzę nad mniejszymi. Twierdził, iż ład światowy powinien opierać się
o istnienie dużych państw - mocarstw, w Europie takim mocarstwem winne być
Niemcy.
Wykorzystując teoretyczne
rozwiązania Ratzla i Kjellena tworzy się w Niemczech w 1919 roku Institut für Geopolitik, na czele którego staje geograf i generał K. Haushofer (1869-1946).
Haushofer wprowadza do definicji geopolityki elementy szowinizmu, kultu rasy i
wodza. Na kongresie geografów niemieckich z 1936 roku definiuje się geopolitykę
jako „naukę o państwie opartą na podstawach nauk o Ziemi i wykorzystując
biologiczną zasadę – ujmowania wydarzeń politycznych jako geograficznie
uwarunkowanych zjawisk życiowych”. Ta tendencja doprowadza do pojawienia się
nowego zagadnienia – „problemu przestrzeni właściwej dla danej rasy” (H. J.
Scheppers, 1937).
Wyżej wymienieni myśliciele
oczekiwali od geopolityki jako nauki pomocy w przewidywaniu i ukierunkowaniu
rozwoju narodów oraz uzasadnienia geograficznego dla podejmowanych decyzji i
wyznaczania celów w polityce zagranicznej.
Czym więc jest to co dziś
określa się mianem Nowej Geopolityki. Aby odpowiedzieć na to pytanie należy
zapytać o rozumienie relacji jakie zachodzą pomiędzy człowiekiem i środowiskiem
w którym żyje.
Rozwój przemysłu jaki dokonał
się pomiędzy rokiem 50 a 70, szczególnie zaś energetycznego, i związany z tym
masowy wzrost użycia silników spalinowych, pokazał bardzo wyraźnie, iż
niezbędne jest nowe podejście człowieka do środowiska, które w przyśpieszonym
tempie ulegało degradacji. To też od roku 1970 pojęcie ludzkości jako mistrza
transformacji natury zastąpiono rozumieniem człowieka jako kogoś kto ma udział,
jako jeden z wielu podmiotów, w świecie natury.
Podstawową konsekwencją nowej
percepcji było i jest to, iż środowiskowa polityka kontroli ustąpiła
środowiskowej polityce troski. Nowa świadomość wobec Ziemi – jako globalnej
całości, wzrosła po zakończeniu Zimnej Wojny. Objawiło się to większą troską o
środowisko, jak również zrozumieniem ogromnej roli decyzji politycznych, które
przyczyniają się do realizacji owej nowej świadomości. Z tym wiąże się inne,
szersze rozumienie pojęcia bezpieczeństwa. Po roku 90-tym zaczęto uzależniać
bezpieczeństwo od stanu gospodarki, środowiska naturalnego, czynników
społecznych i kulturowych. Wyróżniono pięć sektorów bezpieczeństwa: tradycyjne
bezpieczeństwo militarne, bezpieczeństwo polityczne, ekologiczne, ekonomiczne i
społeczno-kulturowe. Ten nowy zakres pojęcia bezpieczeństwa wymaga innych
środków, za pomocą których możemy je zapewnić - środki militarne nie zawsze są
adekwatne. Koniec Zimnej Wojny pozwolił na to, iż czynnik militarny przestał
być traktowany jako nadrzędny i priorytetowy, kosztem innych jakże istotnych
czynników wpływających na bezpieczeństwo człowieka. Rozwijając dalej
zagadnienie Nowej Geopolityki warto więc wyjaśnić zakres pojęcia bezpieczeństwa
ekologicznego[G1]. Dotyczy ono
zachowania biosfery, czyli środowiska naturalnego człowieka, na poziomie
koniecznym do przetrwania i rozwoju ludzkości. Zagrożenia w tej sferze są
wynikiem cywilnej i militarnej aktywności człowieka, dotyczą zniszczenia powietrza,
wody, gleby, wliczając w to ryzyko związane z energią nuklearną i odpadami
nuklearnymi. Nierozważne wykorzystywanie bogactw naturalnych, niszczący
środowisko rozwój przemysłowy oraz eksport ryzykownych, produkujących
niebezpieczne odpady technologii zagraża rozwojowi społeczeństw.
Dzięki rozwojowi dyscyplin
naukowych, których obszar badawczy dotyczył ziemi, możliwe stało się stworzenie
nowego klimatu intelektualnego. Modne stały się terminy posiadające cząstkę geo.
Geo więc jako przedrostek polityki implikuje konieczność wzięcia pod
uwagę politycznego działania na skalę globalną.
W latach 70 i 80 nowe
pokolenie teoretyków akademickich, politologów i geografów na nowo zdefiniowało
pojęcie geopolityki. Rezultatem tych naukowych wysiłków było dodanie nowego
wymiaru stosunkom międzynarodowym. Pozwoliło to na dalsze badania dotyczące
zależności pomiędzy polityką a Ziemią, co jest jednym z kluczowych tematów w
studiach nad problemami współczesnego świata. Tak więc politologia i nauki
dotyczące Ziemi spotykają się w geopolityce. Jednym z kluczowych aspektów nowej
definicji geopolityki jest uniezależnienie jej od kategorii państwa i jego
bieżącej polityki. Podstawowa definicja geopolityki brzmiałaby: jest to studium
stosunków międzynarodowych z perspektywy geograficznej lub przestrzennej.
Podstawowym narzędziem
geopolityki jest mapa polityczna. Jej podejście metodologiczne składa się z
badań cech charakterystycznych przestrzeni geograficznej, po to by zrozumieć
zjawiska, które ona odsłania i procesy które stworzyły jej morfologię. Części
składowe światowej sceny politycznej są brane pod uwagę jako obiekty
przestrzenne. Celem jest poszukiwanie wyjaśnień zachowania i interakcji
obiektów przestrzennych. Ostatecznym celem owego nowego geopolitycznego
studiowania jest całkowite zrozumienie całościowej przestrzeni geopolitycznej i
procesów które w niej zachodzą w dowolnie wybranym czasie. To badanie ma być
holistyczne, ponieważ chcąc badać i wyjaśniać zmiany zachowań konkretnych
obiektów w przestrzeni geograficznej, konieczne jest wzięcie pod uwagę wiele
różnych aspektów ich funkcjonowania.
Analiza geopolityczna
prowadzona jest w trzech etapach:
I etap: badane są cechy
charakterystyczne podstawowych obiektów przestrzennych
II etap: bada się interakcje tych obiektów i wzorów przestrzennych, które są tworzone przez te interakcje. Etap ten obejmuje obserwacje różnic w tych schematach interakcji w różnych obszarach przestrzeni geograficznej.
III etap: Bada się przestrzeń geopolityczną w całości, tak aby ocenić jej cechy charakterystyczne. Jest to mapa polityczna świata. Jakiś fragment znaczenia wyjęty z tej mapy stanowi końcowy etap i cel geopolityki jako dyscypliny akademickiej[G2].
Znaczenie w geopolitycznym sensie wiąże się z
wyłapaniem powtarzających się wzorów działań, którym można nadać termin
porządek, lub prawidłowość.
Podstawową rzeczą jest, iż
ukazanie porządku jest obiektywne, bez ciągłego schlebiania interesom
poszczególnych państw, a odkryta na nowo geopolityka jest w interesie Ziemi
rozumianej całościowo a nie w interesie jej fragmentów.
Przyjrzyjmy się więc mapie politycznej świata. Dostrzegamy co najmniej
pięć podmiotów, które współdecydują o ładzie politycznym; Stany Zjednoczone,
Japonia, Chiny, Unia Europejska, Rosja. Oczywiście z przyczyn obiektywnych,
niezależnie od woli przywódców innych głównych podmiotów tego porządku,
możliwość dominowania mają Stany Zjednoczone. Są jedynym supermocarstwem
mającym ogólnoświatowy zasięg wojskowy, ogólnoświatowy wpływ polityczny,
ekonomiczny i komunikacyjny. Ta pozycja wynika również z posiadania naturalnych
sojuszników na „szachownicy świata” – używając terminu Brzezińskiego – w
postaci Unii Europejskiej i Japonii. W wymiarze ekonomicznym wielobiegunowość
świata jest wyraźniejsza, a rywalizacja również pomiędzy sojusznikami ostrzejsza.
To szczególnie współpraca USA i Europy wykazuje na interesujące nas wzory
działań i prawidłowości. Jednym z najważniejszych jest czynnik cywilizacyjny, a
który akcentowany był szczególnie mocno w pracach Feliksa Konecznego.
Cywilizacja to wspólne wartości i metody życia zbiorowego. Normy wytworzone
przez cywilizację kształtują relacje pomiędzy podmiotami tej cywilizacji, ale
również określają ich stosunek do podmiotów innych cywilizacji. Tu przykładem
niech będzie tak częste upominanie się o prawa człowieka i obywatela w Chinach,
w których cywilizacyjne wartości, odmiennie traktują problem podmiotowości
człowieka. Prawidłowością działań cywilizacji zachodniej jest dziś szczególne
traktowanie środowiska, dbałość o ekosystem. Możemy więc mieć świadomość, iż w
geopolitycznej praktyce cywilizacji zachodniej stałymi elementami są problemy
praw człowieka i ekologii. W ramach cywilizacji, która jest pewnym wzorem
zachowania - posługując się terminem analizy geopolitycznej - występują różnice
kulturowe, stanowiące o odrębności poszczególnych narodów. Różnice te nie łamią
konstytutywnych zasad cywilizacji, mają one wpływ na relacje pomiędzy
uczestnikami cywilizacji. Przyglądając się budowie Unii Europejskiej widzimy
jak ważne jest dostrzeganie tych różnic i wzajemny szacunek wobec nich. Bez
tego nie da się zbudować jedności, której siła tkwi w różnorodności.
Przechodząc od trzeciego do drugiego punktu analizy geopolitycznej, wskazać
należy specyfikę regionu Świata jakim jest Europa. Jest to region, w którym przebiegają
różnice cywilizacyjne. Budowanie ładu europejskiego nie odbywa się tylko i
wyłącznie rękami samych Europejczyków. Konflikt Bałkański ukazał słabości
regionu w rozwiązywaniu konfliktów mających, jak sądzę, nie tyle kulturowe co
cywilizacyjne podłoże. Mimo tego polityka większości krajów europejskich
prowadzi do współpracy i integracji. Wprowadzenie terminu „Europa regionów” ma
nadać realny kształt nowego ładu europejskiego budowanego przede wszystkim w
oparciu o Unię Europejską, koordynującą bezpieczny i w miarę równorzędny rozwój
jej podmiotów, którymi są państwa – subregiony identyfikowane z pojęciem
państwa, jako struktury pośredniej między regionem wewnątrzpaństwowym a
ponadpaństwowym. Mówiąc o Europie Regionów, ma się na myśli takie rozumienie regionu
mianem, którego określa się najwyższą jednostkę organizacji terytorium państwa,
bez względu na jego formę ustrojową (federacja, państwo unitarne), o relatywnie
dużej powierzchni i dość znacznej liczbie ludności. Region jest więc obszarem
względnie jednolitym. W jego ramach jest prowadzona stosowna do potrzeb i
uwzględniająca jego specyfikę samodzielna polityka gospodarcza, społeczna i
kulturalna. Instytucje terytorialne zarządzające regionem powinny się
charakteryzować dużą niezależnością od państwa. Wymaga to od państwa
prowadzenia polityki służącej decentralizacji władzy. Niezbędne jest więc
stosowanie zasady pomocniczości, ujętej w dokumentach z Maastricht z 1992,
która to zasada nie dotyczy wyłącznie relacji pomiędzy Brukselą a podmiotami
Unii Europejskiej, ale odnosi się do organizacji życia społecznego wewnątrz
podmiotów. Region, regionalizm, to pojęcia, które niełatwo jednoznacznie
zdefiniować. Dla wielu zwolenników integracji europejskiej, ideą jest świat
współpracujących ze sobą regionów, które działają w strukturach regionalnych,
gdyż same nie są w stanie rozwiązać złożonych problemów. Jest to wizja
podmiotowej społeczności terytorialnej w pełni korzystającej z prawa do
samostanowienia i samorządu. Pogląd ten występuje przeciw tradycyjnie pojętemu
państwu, natomiast opowiada się za integracją ponadpaństwową. Tak radykalny
stosunek do roli państwa nie może być w pełni zaakceptowany zapewne ani przez
Litwinów, jak również Polaków. Rozwiązaniem byłoby rozumienie Unii Europejskiej
jako federacji samorządnych (zdecentralizowanych – społeczeństw obywatelskich)
autonomicznych podmiotów, które na zasadzie wolnych i równych współtworzą
politykę zintegrowanej całości. To co będzie spoiwem owego Europejskiego Domu
to stosunek do podstawowych praw naturalnych człowieka takich jak życie,
wolność, własność oraz wynikające z tych trzech podstawowych inne prawa
przekładające się na właściwy współmierny stosunek władzy (na każdym jej
szczeblu) do człowieka. Zapewne samowystarczalność państwa rozumianego jako dobro
wspólne służące rozwojowi człowieka i tworzonych przez niego wspólnot takich
jak rodzina, współcześnie zatraciło część swoich funkcji i nie jest w stanie
zapewnić w czasach globalizacji, pełnego rozwoju osobie ludzkiej. Nie oznacza
to, iż traci wszelkie podstawy swojego istnienia. Sądzić należy, iż raczej
staje się obecnie strukturą pośredniczącą. Federacja zapewnia pełną
samowystarczalność, staje się owym POLIS W ARYSTOTELESOWSKIM ZNACZENIU, ale jej
celem jest dostarczanie tylko tego czego nie dają wspólnoty niższe. Nie ma więc
zastępować państwa (w imię zasady pomocniczości), tam gdzie ono może służyć
człowiekowi.
Po ataku terrorystycznym na USA rodzi się pytanie o przyszłość ładu
globalnego. Zapewne przyśpieszenia nabierze proces integracji w ramach UE oraz
jej rozszerzenie. Nastąpi większe zbliżenie UE z USA, choć nie należy
spodziewać się braku rywalizacji, szczególnie ekonomicznej. Również, co bardzo
istotne dla roli Polski w regionie, nastąpi zbliżenie krajów euroatlantyckich z
Rosją. Jej sytuacja polityczna i ekonomiczna, niewątpliwie zmusi ją do
znalezienia „honorowego” sposobu na rezygnację z aspiracji do roli kolejnego
supermocarstwa, dając jednocześnie możliwość stania się ważnym partnerem dla UE
i USA w walce z krajami islamskimi, oraz równoważenia wciąż wzrastającej roli
Chin na arenie międzynarodowej. Trzeba zaznaczyć, iż dla Rosji związki
ekonomiczne z Europą i USA mogą stać się sposobem na rodzący się kontrast jaki
dostrzega się pomiędzy dynamicznie rozwijającym się Państwem Środka a postkołchozowską
Rosją, kontrast który najlepiej dostrzega się na granicy obu państw.
Koncepcja zjednoczenia Europy w ujęciu wolnomularstwa (cz.1)
Określenie masoneria wywodzi
się z języka angielskiego. Nazwą free masons (franc. franc - macon, niem.
Freimaurer, pol. wolnomularz) określano murarzy, kamieniarzy i budowniczych,
którzy organizowali się w międzyregionalne cechy i pod przysięgą przestrzegali
przysięgi murarskiej.[25]
Zamiennie stosowane też były
inne nazwy, jak: wolnomularstwo, farmazonia, zakon, dzieci wdowy, królewska
sztuka czy złota międzynarodówka.[26]
Stanisław Krajski w swojej
książce „Masoneria polska 1999” pisze, że masoneria to: specyficzna, sensu
stricte religijna, sekta. Papież Grzegorz XVI użył dobitnego określenia, aby
ukazać czym jest masoneria nazywając ją ściekiem nieczystym wszystkich sekt.
Krajski pisze dalej: jest to bowiem sekta panteistyczna (...), a więc siłą
rzeczy, o otwartej doktrynie religijnej gotowa, po odpowiedniej obróbce,
przyswoić sobie, wbudować w swój system wiele elementów wszystkich praktycznie
religii (...), wierzeń i kultów. Stąd mówi ona, że wszystkie religie są równie
prawdziwe, ale zarazem równie fałszywe. Prawda bowiem ma być taka, że każda z
nich odkrywa tylko część boskiej tajemnicy przygotowując tym samym swoich wyznawców
do wstąpienia na wyższy stopień wtajemniczenia, na drogę, którą zna w pełni i
do końca, tak naprawdę, tylko masoneria. Mówi się tu o jednym, prawdziwym,
„boskim świetle”, które jakby przechodzi przez pryzmat owocując wszystkimi
kolorami tęczy. Istniejące na świecie religie, wierzenia i kulty dotyczą
poszczególnych „kolorów”. Masoneria zaś związana jest z samym czystym „boskim
światłem”.[27]
Pochodzenie masonerii okryte
jest tajemnicą. W wieku XVIII i XIX pisarze wolnomularscy przywiązywali wielką
wagę do udowodnienia starożytnych jej źródeł. Miało to pomnożyć szacunek dla
masonerii, wskazać na starodawność tradycji i podkreślić pokrewieństwo duchowe
z historycznymi prądami myślowymi. Z tego okresu pochodzi szereg teorii,
najczęściej nie mających żadnych podstaw historycznych, wskazujących na
początek masonerii w legendarnych bractwach i związkach.[28]
Wielu badaczy za prawdziwe
źródło masonerii uważa Oświecenie, którego kultura duchowa stała się pożywką
dla rozwoju lóż masońskich.
Czym było Oświecenie? Na to
pytanie próbował odpowiedzieć w 1784 roku Immanuel Kant, jeden z
najwybitniejszych filozofów XVIII wieku. Jego zdaniem Oświecenie miało polegać
na nowej filozofii, której podstawę stanowią możliwości poznawcze ludzkiego
rozumu, zdobywające pełną samodzielność, polegającą na zerwaniu z dogmatyką i
etyką kościelną[29]. Za istotę
Oświecenia uznał wolnomyślicielstwo. Określenie to można uznać za trafne, tym
bardziej, że znajduje ono wyraz i odzwierciedlenie w poglądach czołowych
myślicieli tej epoki. Wybitny znawca doby Oświecenia - Emanuel Rostworowski
stwierdził, że w XVIII wieku „właściwym terenem sporów nie były nauki
przyrodnicze, ale filozofia przyrody i człowieka - etyka oraz krytyka religii
objawionej”[30]. Według
Rostworowskiego problematyka światopoglądowa w Oświeceniu dotyczyła sporu z
religią, o religię i o jej miejsce w systemie uznawanych prawd, wartości,
dyrektyw. Kontynuując myśl Emanuela Rostworowskiego można dodać, że był to wiek
daleko idącego sekularyzmu. Pełna autonomia ludzkiego umysłu stała się
przyczyną osłabienia dotychczasowych autorytetów religijnych, głównie szerzenia
się sceptycyzmu i relatywizmu w sprawach wyznaniowych. Eliminowano z życia
wartości nadprzyrodzone. Bóg - Stwórca identyfikowany był z naturą, religia
uznana została za zjawisko czysto naturalne, wynikające z powszechnych idei
wrodzonych każdemu człowiekowi. Miejsce Objawienia zajęła religia i etyka
naturalna. Człowiek uwierzył w wielkość i doskonałość swego intelektu, a to
stało się punktem wyjścia dla stwierdzenia, że samodzielnie dojdzie do poznania
podstawowych prawd religijnych, kierując się jedynie „naturalnym światłem
rozumu”.[31] Dorobek
Oświecenia można, w ogromnym skrócie, sprowadzić do kilku twierdzeń: uznanie za
boskie tego wszystkiego, co jest uniwersalne (wiedza rozumna jest religią
wszystkich ludzi); wiara w wartość człowieczeństwa; uznanie za moralne tego, co
służy człowiekowi jako takiemu, czyli ludzkości; odrzucenie spekulatywności i
metafizyki na rzecz ziemskości. W efekcie zbytni racjonalizm, ograniczenie i prymitywizm
myślenia oświeceniowych filozofów przyniosły z sobą radykalne odwrócenie
dotychczasowej relacji między Bogiem a człowiekiem, upadek całego szeregu
przekonań religijnych i zasad moralnych.[32]
Myśl masońska neguje
nadprzyrodzoność i utożsamia się z oświeceniowym antykatolicyzmem. Wolnomularze
gloryfikują wiedzę opartą na doświadczeniu i kalkulacji; proponują jeden rodzaj
wierności - wobec rozumu, który jest Najwyższą Instancją, katolicyzm traktują
jako zabobon intelektualny, obskurantyzm.[33]
Jak już wspomniałam, z
ideologią Oświecenia bardzo ściśle łączy się wolnomularstwo. Stanowi ono
wprawdzie rezultat rozwoju osiemnastowiecznej kultury, jego geneza jest jednak
znacznie wcześniejsza. Wolnomularstwo wywodzi się historycznie z cechu „wolnych
mularzy i kamieniarzy”, który istniał w Średniowieczu. Od Renesansu jego
charakter przekształca się i odtąd loże kamieniarzy stają się ogniskiem idei
filozoficznych. Tak było do założenia pierwszej Wielkiej Loży w Londynie w 1717
roku, która uformowała się w klimacie idei oświeceniowych Johna Locke’a[34].
(Decyzję o zjednoczeniu się loże powzięły w lutym 1717 roku. W dzień św. Jana
Chrzciciela, 24 czerwca 1717 roku, w Taverne du Pommier, połączyły się one
tworząc Wielką Lożę Londynu i nadając w ten sposób ruchowi wolnomularskiemu
nową jakość oraz nowe możliwości dalszego rozwoju[35].)Drugim
ośrodkiem wolnomularstwa była Francja. Do połowy XVIII wieku loże masońskie
znajdowały się we wszystkich większych miastach europejskich.
W Polsce pierwsza organizacja
wolnomularska powstała pod koniec drugiego dziesięciolecia XVIII wieku. Było
nią Bractwo Czerwone (La Confrerie Rouge)[36],
które w 1721 roku posiadało już rozbudowaną i sprawną strukturę organizacyjną.
Kierownictwo krajowe, a przypuszczalnie zarazem centralne znajdowało się w Warszawie,
siedzibą niższej instancji terenowej, tak zwanej Rady Zakonu, był Toruń. Do
placówki w Toruniu należeli przedstawiciele arystokracji i szlachty nie tylko
polskiej, lecz również saskiej i pruskiej. Do Bractwa przyjmowano zarówno
mężczyzn, jak i kobiety.
Wolnomularstwo wychodziło
naprzeciw mentalności epoki. Z jednej strony żądało ono od każdego człowieka
prawa do wyrażania poglądów osobistych i do swobody myśli, z drugiej strony
było otwarte na wszelkie aspiracje społeczne i kosmopolityczne. Na początku
XVIII wieku wzrastało przekonanie, że świat jest coraz bardziej zainteresowany
zjednoczeniem duchowym. Pojawiały się nawet głosy przemawiające za łącznością
międzynarodową opartą na obopólnej korzyści płynącej ze współpracy
ekonomicznej. Coraz powszechniejsze stało się też przekonanie, że nastał kres
epoki wojen, a różnice poglądów religijnych nie mogą już być podstawą
podziałów.
Szczególnym motywem działania
masonerii było, u jej początków, pragnienie zbratania pomiędzy narodami i
wyznaniami. Główną pracę wolnomularską wykonali myśliciele i działacze epoki
Oświecenia. Voltaire, Jean Jacques Rousseau, encyklopedyści: Diderot,
Condorcet, Lalande, Dupuis, Bailly, Volney, Lafayette,
ks. Sieyes, Guillotin wpisali się w dzieje myśli ludzkiej jako współtwórcy
Oświecenia, a jednocześnie położyli fundamenty pod masonerię. I w tym właśnie
sensie masoneria jest dzieckiem Oświecenia.
Wielka Loża Londynu niemal od
chwili powstania zajmowała się rozszerzeniem swego wpływu na cały kontynent.
Pytając o cele masonerii, należy
pamiętać o ich podwójnym charakterze. Inne są cele oficjalne, podawanego
szeroko do publicznej wiadomości, a inne cele ukryte, dostępne dopiero po
odpowiednim wtajemniczeniu. Oficjalnym celem wolnomularstwa jest dobroczynność,
doskonalenie moralne jego członków oraz budowanie świata w duchu miłości,
wolności i tolerancji. Statut masonerii wydany w Chile w 1862 roku podaje: Związek
masoński ma jako cel dobroczynność, studiowanie uniwersalnej moralności i
praktykowanie wszelkich cnót. W statucie z 1912 roku deklaracja ta uległa
niewielkiej zmianie: Wolnomularstwo jest instytucją w istocie swojej
filozoficzną i postępową, ma jako cel badanie prawdy, studiowanie moralności i
praktykowanie cnót.[37]
Praktyczna działalność
wolnomularzy w historii i współcześnie oraz pouczenia dla wtajemniczonych
wskazują jednak na istnienie w masonerii celów utajnionych przed szerokimi
warstwami społecznymi, nie formułowanych bezpośrednio. Do celów tych należy
między innymi osiągnięcie wpływów intelektualnych i politycznych.
Kierunek dążeniom masonerii
wyznacza przede wszystkim walka z religią chrześcijańską i Kościołem
katolickim.
Instrukcja Wysokiej Wenty
(tajne stowarzyszenie włoskie, które w pierwszej połowie XIX wieku przejęło
sukcesję Illuminizmu w kierownictwie generalnym sekretnych stowarzyszeń) z 1819
roku stwierdza: Nasz ostateczny cel jest ten sam, co Woltera oraz Rewolucji
Francuskiej; unicestwienie raz na zawsze katolicyzmu, a nawet samej idei
chrześcijańskiej, która stanąwszy na ruinach Rzymu, stała się później jego
przedłużeniem.[38]
Naszym celem - mówił w 1880 roku wielki
mistrz loży włoskiej w Genui - jest zatknięcie sztandaru na wszystkich
kościołach i na Watykanie. Przyjdzie czas, gdy Chrystus, Pan Niebios, kłaniać
się będzie Panu naszemu, Panu ziemi![39]
Walka masonerii z Kościołem
przybierała różne formy. Pośród nich można wyróżnić działalność bezpośrednią
(przy pomocy środków przymusu fizycznego) oraz przygotowanie do działalności
pośredniej, które odbywało się zazwyczaj przy wykorzystaniu środków
intelektualnych oraz przy systematycznym stosowaniu sugestii.[40]
Działalnością bezpośrednią
masonerii był między innymi ich udział w prześladowaniach chrześcijan w czasie
rewolucji francuskiej, w Meksyku i w Hiszpanii. Po II wojnie światowej
masoneria bardziej skoncentrowała swoje działania na sferze życia
intelektualnego i społecznego współczesnego świata. Są to działania, nazywane
przez niektórych badaczy masonerii walką pokojową.
Jeszcze w 1922 roku, w czasie
zjazdu wielkich lóż Wielkiego Wschodu, który odbył się w Genewie, ustalono
następujący program walki z Kościołem, obowiązujący wszystkie loże:
popieranie ruchu
sekciarskiego,
popieranie organizacji
wolnomyślicielskich,
popieranie organizacji
teozoficznych,
zwalczanie szkoły religijnej,
dążenie do rozdziału Kościoła
od państwa,
żądanie wprowadzenia rozwodów
i ślubów cywilnych.[41]
Program ten był realizowany wszelkimi możliwymi
metodami. Społeczny i polityczny program masonerii, zmierzający do
wyeliminowania zasad chrześcijańskich z życia społecznego, przewiduje
najczęściej:
usunięcie religii z
wszystkich działów aparatu państwowego i wszelkich instytucji publicznych;
sekularyzację małżeństwa;
wprowadzenie systemu tak
zwanej znacjonalizowanej oświaty, z tym, że przynajmniej w najwcześniejszym
okresie nauczania będzie on obowiązkowy, bezpłatny i stosowany wyłącznie pod
nadzorem ludzi świeckich;
szeroką propagandę wolności
religijnej;
nieograniczoną wolność prasy,
nawet w głoszeniu antyreligijnych doktryn lub zasad sprzecznych z moralnością;
usunięcie różnic w
traktowaniu osób płci żeńskiej i męskiej w szkolnictwie i wszelkich dziedzinach
życia publicznego oraz popieranie skrajnego feminizmu.[42]
Kościół katolicki i masoneria
to dwie organizacje, dwa światopoglądy i dwie wiary, które się wzajemnie
wykluczają i potępiają.[43]
Kościół katolicki bardzo
wcześnie zwrócił uwagę na działalność masonerii i zajął w stosunku do niej
wyraźne stanowisko. Wyrazem tego stanowiska stała się antymasońska encyklika
papieża Klemensa XII In eminenti apostolatus speculo ogłoszona 28 kwietnia 1738
roku. Jako pierwsza potępiła masonerię w słowach ostrych i bezwzględnych,
mających moc wieczystą, obejmujących wszelkie towarzystwa, zgromadzenia,
zebrania i narady masońskie. Papież zabronił katolikom pod karą klątwy
kościelnej, należenia do masonerii i okazywania jej pomocy w jakiejkolwiek
formie: Zabraniamy surowo w imię świętego posłuszeństwa wszystkim wiernym w
Chrystusie i każdemu z nich, jakiegokolwiek bądź stanu, powołania, pozycji,
zakonu, stanowiska, godności i znaczenia, osobom świeckim, jak zakonnym - których
należy nawet specjalnie wyszczególnić - pod jakimkolwiek pretekstem i dla
jakiejkolwiek przyczyny mogliby się na to ważyć, zamierzali to uczynić -
zakładać, propagować albo podtrzymywać wyżej wymienione związki wolnomularskie,
przyjmować je u siebie albo dawać im pomieszczenie gdzie indziej, zapisywać się
do nich, brać udział w ich zebraniach, dostarczać im czegokolwiek bądź,
okazywać im pomoc, radę lub życzliwość, otwarcie lub potajemnie, wprost lub
ubocznie, samemu albo za pośrednictwem innej osoby, w jakikolwiek bądź sposób,
jak również zachęcać innych, nakłaniać ich i namawiać do wejścia do tego
rodzaju towarzystw, do brania udziału w ich zebraniach, do udzielania im pomocy
i popierania ich w czymkolwiek bądź, a to pod karą ekskomuniki na nieposłusznych
z samej istoty faktu i bez osobnego postanowienia, z tym, że nikt nie może być
z niej rozgrzeszonym przez nikogo innego, prócz Nas albo biskupów rzymskich
wówczas istniejących, o ile nie chodziłoby o udzielenie rozgrzeszenia w
godzinie śmierci.[44]
Masońska walka ze starym
porządkiem nie rozgrywa się wyłącznie na płaszczyźnie z religią czy Kościołem.
Celem masonerii jest opanowanie życia intelektualnego i społecznego, a także
politycznego, co umożliwia przyjęcie rzeczywistej władzy nad społeczeństwem i budowę,
nawet wbrew społeczeństwu, a z pewnością bez zwracania uwagi na jego wolę,
nowego porządku.[45]
Katarzyna Konecka
[1] Dokumenty nauki społecznej
Kościoła, Rzym 1987, s. 216.
[2] Tamże.
[3] Tamże, s. 425.
[4] J. Majka, Katolicka nauka
społeczna, dz. cyt., s. 375. Por. A. Zwoliński, O narodzie, dz. cyt., s. 8; A.
Zwoliński, O państwie, dz. cyt., s. 71n.
[5] „L’Osservatore Romano” 2
czerwca 1980, n. 14.
[6] J. Majka, Nauka społeczna
Kościoła, jej charakter i miejsce w orędziu ewangelicznym, /w:/ Dokumenty nauki
społecznej Kościoła, dz. cyt., s. 38.
[7] J. Majka, Katolicka nauka
społeczna, dz. cyt., s. 375.
[8] J. Majka, Nauka społeczna
Kościoła, art. cyt., s. 38.
[9] Dokumenty nauki społecznej
Kościoła, dz. cyt., s. 98.
[10] Jan Paweł II, Orędzie na XIV
Światowy Dzień Pokoju (1 I 1981), n. 9.
[11] Dokumenty Nauki Społecznej,
dz. cyt., t. 2, s. 123.
[12] J. Majka, Etyka społeczna i
polityczna, dz. cyt., s. 133.
[13] Tamże, s. 134.
[14] Tamże, s. 134-135.
[15] J. Czajkowski, Budujcie nowe
społeczeństwo. Społeczeństwo, naród, państwo w myśli Jana Pawła II, Kraków
1991, s. 129-136.
[16] J. Majka, Etyka społeczna i
polityczna, dz. cyt., s. 137.
[17] Samodzielność to prawo do
tworzenia zrzeszeń i instytucji kulturalnych szanujących jednak zasady
moralności społecznej. Przysługuje tak narodom, jak i grupom regionalnym.
Autonomia oznacza niezależność administracyjną w sferze kultury i gospodarki
np. powoływanie władz lokalnych, administracji, kultury, gospodarki,
rozwiązywanie lokalnych problemów społecznych z zachowaniem suwerennych praw
państwa dotyczących dobra wspólnego całego kraju. Niepodległość to pełna
suwerenność polityczna narodu, który osiągnął już taki stopień dojrzałości.
[18] J. Majka, Etyka społeczna i
polityczna, dz. cyt., s. 138-139.
[19] Tamże, s. 140-145.
[20] Jan Paweł II, Homilia
podczas Mszy św. beatyfikacyjnej 22 czerwca 1983 r. w Krakowie, /w:/ Dokumenty
nauki społecznej Kościoła, dz. cyt., s. 333.
[21] Tamże, s. 338.
[22] Jan Paweł II, Homilia na
Stadionie Dziesięciolecia 17 czerwca 1983 r. w Warszawie, /w:/ Pokój Tobie
Polsko! Ojczyzno moja!, Watykan 1983, s. 40.
[23] Jan Paweł II, Homilia na
Partynicach we Wrocławiu 21 czerwca 1983 r., /w:/ Pokój Tobie Polsko!, dz.
cyt., s. 152.
[24] J. Czajkowski, Budujcie nowe
społeczeństwo. Społeczeństwo, naród, państwo w myśli Jana Pawła II, dz. cyt.,
s. 117-120.
[25] A. Zwoliński, ks., Wokół masonerii, Kraków 1995, s. 7.
[26] Z. Pawłowicz, Kościół i sekty w Polsce, Gdańsk
1992, s. 207; B. Kiernicki, Masoneria,
Materiały Wydziału Szkolenia Politycznego Zarządu Głównego ZChN, z. 16,
Warszawa 1993, s. 4.
[27] S. Krajski, Masoneria polska 1999, Warszawa 1999,
s. 17.
[28] Zobacz też: S. Krajski, op.
cit., s. 20 oraz tenże Masoneria
polska i okolice, Warszawa 1997, s. 50-69.
[29] D. Olszewski, ks. Dzieje chrześcijaństwa w zarysie,
Kraków 1999, s. 247.
[30] E. Rostworowski, Historia powszechna. Wiek XVIII,
Warszawa 1977, s. 179.
[31] D. Olszewski, op. cit. s.
247-248.
[32] P. Lisiecki, Mroczne dziedzictwo Oświecenia, Znak,
1992 (451), s. 27-44.
[33] J. M. Jackowski, Bitwa o Polskę, Warszawa 1992, s.
139.
[34] A. Zwoliński, Wokół masonerii, Kraków 1995, s. 16:
Inicjatorami połączenia się czterech lóż londyńskich byli: emigrant francuski w
Anglii, pastor Jean- Teophile Desaqueliers (1683-1744) oraz dr James Anderson
(1684-1739), wybitny kaznodzieja Kościoła prezbiteriańskiego. U podstaw
rodzącego się wolnomularstwa spekulatywnego znalazły się idee reprezentowane
przez wybitnego czołowego wolnomyśliciela XVIII wieku Johna Lock’a (1632-1704)
oraz, zyskujące dużą popularność, pisma Francisa Bacona (1561-1626), Duprreya,
Jana Amosa Comeniusa (Komeńskiego, 1529-1670) i Różokrzyżowców.
[35] J. Marques-Riviere, Podwójne oblicze wolnomularstwa,
Katowice 1938, s. 31; L. Hass, Wolnomularstwo
w Europie Środkowowschodniej w XVIII i XIX wieku, Wrocław 1982, s.
48-52, w: A. Zwoliński, op. cit., s.16.
[36] A. Zwoliński, op. cit., s.
119.
[37] J. M. Caro Rodriguez, Wolnomularstwo i jego tajemnice,
bmw., 1992, s. 32-33, cytat za: A. Zwoliński, Wokół masonerii,
Kraków 1995, s. 36.
[38] A. de Lassus, Masoneria - intrygująca tajemniczość.
Elementarne wiadomości o wolnomularstwie, bmw. i r., s. 59-61, cytat za:
A. Zwoliński, Wokół masonerii, Kraków 1995, s. 38.
[39] M. Skrudlik, Masoneria
w Polsce, Katowice 1935, s. 14.
[40] Cytat za: A. Zwoliński, op.
cit., s. 38.
[41] M. Skrudlik, op. cit., s.
19.
[42] E. Cahill, Masoneria, Krosno 1993, s. 51-53.
[43] B. Kiernicki, Masoneria, Materiały Wydziału
Szkolenia Politycznego Zarządu Głównego ZChN, z. 16, Warszawa 1993, s. 10.
[44] M. Stecka, Masoneria a encykliki papieży. Nakazy dla
wiernych., Myśl Narodowa, z 24 XI 1935 roku, nr 48, w: A. Zwoliński, op.
cit., s. 108.
[45] A. Zwoliński, op. cit., s.
40.
[G1] Litwa aby zachować bezpieczeństwo ekologiczne potrzebuje Europy. Europa potrzebuje Litwy aby ta prowadziła właściwą politykę środowiskową – regionalną.
[G2]Etap trzeci jest konieczny do zkonfrontowania, dla właściwej perspektywy przy ocenianiu konkretnego fragmentu wyjętego z całości mapy politycznej świata.